Kategorie: Wszystkie | Bohaterowie | Opowiadania
RSS

Opowiadania

sobota, 08 grudnia 2007
~Początek~
Był piękny słoneczny dzień. Pewna dziewczyna o pięknych różowych włosach i
soczyście zielonych oczach właśnie siedziała nad  jeziorkiem w
lesie i nieprzytomnym wzrokiem wpatrywała się w wodę,
która pięknie się mieniła. Łagodny wiatr rozwiewał jej włosy.
Wtym samym czasi chłopak o czarnych jak smoła włosach i tego
samego koloru oczach, kończył poranny trening i zmierzał do
miejsca pobytu zielonookiej nastolatki.
** 15 min. później **
Sakura dalej wpatrywała się w taflę wody mieniącą się różnymi kolorami
i niezauwarzyłą nawet tego, że jest obserwowwana już od 5 minut.
Chłopak usiadł pod drzewem kwitnącej akurat wiśni. Kwiaty tego drzewa
były tego samego koloru co włosy Sakury.
Różowowłosa odróciła się na chwilę i spostrzegła kogoś siedzącego pod drzewem, które było jakieś 15m. od niej.
Podeszła i ku jej zdziwieniu był to Sasuke.
- Ohayo Sasuke- kun.
- O ohayo Sakura. Co ty tutaj robisz?
- Mogłabym zapytać o to samo.- zachichotał widząc skrępowanego Sasuke.
**Dziwnie się zachowuje...- pomyślała Sakura.
Z zamyślenia wyrwał ją głos chłopaka.
- Sakura... masz ochotę na spacer?
- Tak. Oczywiście- uśmiechnęła się czule.
Sasuke wstał i ruszyli razem brzegiem jeziora. Sakura zerkała na niego
co chwila i widziała, że nad czymś się zastanawia.
-Sakura?
- T- tak?
- Czy pójdźiesz ze mną na bal z okazji wybrania nowego Hokage?
Sakurę zatkało. Nie wiedziała co powiedzieć.
-...
- No więc?- zapytał zaniepokojony.
- Tak!- i w tym momencie rzuciła mu się na szyję, a on odziwo
jej nie odepchnął i jakby tego było mało odwzajemnił gest
i objął ją na wysokości bioder.
Gdy już oderwali się od siebie popatrzyli sobie głęboko w oczy.
Sakura była zdziwiona tym co w nich zobaczyła.
Zawsze w jego oczach widziała tylko chłód, obojętnoś i chęć zemsty.
A teraz widziała ciepło i... miłość?
**Czy to możliwe?- pytała się w myślach samej siebie.
- Sakura...
-...
- Kocham cię i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.
Czy zostaniesz moją żoną?
Sakura nagle odzyskała "świadomość" tego co się właśnie wydarzyło i zobaczyła, że Sasuke trzyma w rękach małe, zielone pódełeczko, a
w nim znajduje się piękny pierścionek z zielonym oczkiem.
Dziewczyna rzuciła się na szyję ukochanemu i pocałowała go najlepiej i najczulej jak tylko potrafiła poczym szepnęła mu do ucha:
- Tak... Sasuke- kun.
Złączyli się w namiętnym pocałunku i trwali tak w nim
10 minut. Cała akcja trwała cały dzień.
Sasuke i Sakura szli powoli do domu. Zachód słońca, lekki wietrzyk, kilka widocznych już gwiazd na niebi to wszystko
sprawiało, że Sakura i Sasuke byli teraz najszczęśliwszymi ludzmi na ziemi.
Sasuke myślał o tym, że teraz jest bliżej spełnienia swoich marzeń. Jego
brat juz dawno nie żyje, zabił go gdy miał 16 lat czyli 3 lata
temu. I na dodatek ma szansę odbudować swój klan
z dziewczyną, którą kocha nad życie. A Sakura?
Hmmm.... Oczywiście myślała o tym co dzisiaj się stało.
Jak Sasuke się oświadczył, ale myślała także o tym co jest oraz o
przyszłości czyli ślubie jej i Sasuke,
zastanawiała się jak będą wyglądać ich dzieci.
Nie mogę więcej napisać o jej rozmyślaniach ponieważ
znalazła się w domu Sasuke...
*******************
I co stanie się dalej dowiecie się w następnym rozdziale.
| < Grudzień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Zakładki:
Konoha-story